Odkrywamy świat – dzień w Centrum Nauki Łukasiewicza


Awatar Monika Chruścielewska

Są takie miejsca, gdzie oczy dzieci zaczynają błyszczeć już przy wejściu. Centrum Nauki Łukasiewicza w Jasionce jest właśnie takim miejscem.

Pojechaliśmy tam razem – ciekawi świata, gotowi na odkrycia.

Nauka przez doświadczanie

W CoLibre wierzymy, że najlepsza nauka dzieje się przez działanie. Nie z podręcznika, nie z tablicy – ale właśnie tak: dotykając, próbując, eksperymentując.

Centrum Nauki Łukasiewicza to idealne miejsce dla naszych dzieci. Interaktywne wystawy, eksperymenty, które można przeprowadzić samodzielnie, zagadki do rozwiązania.

Dzieci biegały od stanowiska do stanowiska. Sprawdzały, testowały, pytały. „A co się stanie, jak nacisnę to?” „Dlaczego to tak działa?” „Mogę jeszcze raz?”

Właśnie tak wygląda prawdziwa ciekawość. Nie wymuszona, nie oceniana – naturalna, płynąca z wnętrza.

Taras widokowy i samoloty

Ale największą atrakcją okazał się taras widokowy. Tuż przy lotnisku w Jasionce, z widokiem na pas startowy.

Staliśmy tam razem – dzieci i dorośli – patrząc, jak samoloty startują i lądują. Niektórzy po raz pierwszy widzieli to z tak bliska. Huk silników, prędkość, chwila gdy koła odrywają się od ziemi…

To są momenty, które zostają w pamięci na długo.

Dlaczego takie wyjścia są ważne?

W szkole demokratycznej nie ma sztywnego podziału na „lekcje” i „wycieczki”. Wszystko jest nauką. Wszystko jest doświadczeniem.

Wizyta w Centrum Nauki to fizyka, chemia, biologia – ale bez zeszytów i sprawdzianów. To też geografia, gdy patrzymy na mapę tras lotniczych. I matematyka, gdy liczymy, ile sekund trwa start.

Ale przede wszystkim to radość odkrywania. Poczucie, że świat jest fascynujący i że warto go poznawać.

Odkrywamy świat razem

Wróciliśmy zmęczeni, ale pełni wrażeń. Dzieci jeszcze długo opowiadały o tym, co widziały. Rysowały samoloty. Odtwarzały eksperymenty.

Takie dni przypominają nam, po co robimy to, co robimy.

Żeby dzieci mogły odkrywać świat. Na własnych warunkach. Z błyszczącymi oczami.