Dzień Ojca w CoLibre – o bliskości, śmiechu i dziecięcych skarbach


Awatar Monika Chruścielewska

Są takie dni, które pachną miłością. Dzień Ojca w naszej szkole był właśnie taki – pełen czułości, wzruszeń i radości ze wspólnie spędzonego czasu.

Przygotowania pełne serca

Wszystko zaczęło się dużo wcześniej. Dzieci z zaangażowaniem planowały, jak uczcić swoich tatusiów. Rysowały, pisały, przygotowywały niespodzianki. W powietrzu czuć było ekscytację i tajemnicę.

A w dniu święta? Magia.

Owocowy poczęstunek i wzruszające niespodzianki

Na początek tatusiowie zostali przywitani poczęstunkiem – przygotowanym od początku do końca przez dzieci. Same wybrały owoce, same ułożyły, same podawały. Z dumą i radością.

Potem przyszedł czas na zabawę. Tatusiowie musieli odnaleźć siebie na obrazkach namalowanych przez swoje pociechy. Ile było śmiechu! Ile zaskoczenia! „To naprawdę ja? Z takim nosem?”

Vouchery od serca

Ale największym prezentem były vouchery. Wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju. Dzieci opisały na nich, co znaczącego chcą dać swoim tatusiom.

Wspólne budowanie. Wieczór z bajką. Śniadanie do łóżka. Przytulanie bez końca.

To nie były kupione prezenty. To były obietnice – napisane dziecięcą ręką, prosto z serca.

Poszukiwanie skarbów

Na koniec tatusiowie ruszyli na wyprawę. Na polanie ukryte były dziecięce skarby i trzeba je było wszystkie odnaleźć. Dorośli biegali, szukali, śmiali się jak dzieci. A dzieci kibicowały, podpowiadały, cieszyły się z każdego odnalezionego skarbu.

Wszyscy znaleźli wszystkie.

Dziękujemy

Dziękujemy Wam, Tatusiowie, że byliście z nami. Za uśmiechy, za obecność, za to, że daliście się zaskoczyć.

I dziękujemy dzieciom – za tyle serca włożonego w ten dzień.

To był piękny czas. Pełen bliskości, śmiechu i czułości.

Takie właśnie są dni w CoLibre.