Kiedy spotykają się wolne szkoły – opowieść o bliskości


Awatar Monika Chruścielewska

Są takie dni, które zostają w nas na długo. Nie przez wielkie wydarzenia, ale przez to, co czujemy – bliskość, zrozumienie, poczucie wspólnoty.

Takie właśnie były nasze dwa dni ze społecznością Wolnej Szkoły Dzikiej z Tychów. Odwiedzili nas z nocowanką, a my poczuliśmy się jak na wakacjach z najbliższą rodziną.

Wolne dzieci rozmawiają inaczej

Nieustannie urzeka mnie jedno: wolne dzieci rozmawiają z dorosłymi zupełnie naturalnie. Bez skrępowania, bez dystansu, bez sztuczności. Po prostu – jak człowiek z człowiekiem.

Uczniowie obu szkół nie potrzebowali żadnej animacji. Żadnych lodołamaczy, gier integracyjnych, wymuszonych zabaw. Integrowali się w swoim tempie, na własny sposób. Tak jak to robią dzieci, którym się ufa.

Pamiętam, jak jedno z dzieci zapytało z zaskoczeniem: „To Wy nie macie jurty? To znaczy, że nie jesteście szkołą demokratyczną?” A najstarsza młodzież z kolei dopytywała, jak u nas działają kręgi – i z własnej inicjatywy pytała o nasze zasady, zanim wyszli z kubkiem na zewnątrz.

To są momenty, które pokazują, czym naprawdę jest edukacja demokratyczna. Nie regulaminem. Nie strukturą. Ale postawą – szacunkiem, odpowiedzialnością, uważnością na innych.

Od śniadania po wieczorne rozmowy

Cudownie było być razem w każdym momencie dnia. Wspólne śniadania, obiady przy jednym stole, wieczorne rozmowy – te poważne i te lekkie. Gra terenowa, którą przygotowaliśmy, śmiech dzieci, spokój dorosłych.

W takich chwilach wyobrażam sobie przyszłość. Jak to będzie, gdy nasza społeczność się rozrośnie? Gdy nasze dzieci będą już prawie dorosłe? Jakich ludzi wypuścimy w świat?

I wtedy czuję, że to, co robimy, ma sens. Głęboki, prawdziwy sens.

Wdzięczność

Dziękujemy Wam – za obecność, rozmowy, gotowość do dzielenia się doświadczeniem. Za spokój i uważność, które były dla nas bezcenne. Za to, że siedzieliśmy razem przy stole – nie tylko tym od obiadu, ale i tym od ważnych pytań.

Czuliśmy się po prostu dobrze.

I to „dobrze” długo w nas zostanie.

Do zobaczenia u Was.